wtorek, 30 czerwca 2009

Wiec gaz do dechy i wypuszczam czad...

... z aparatury co ma tysiąc wat!
Znany aktor Piotr Fronczewski a.k.a. Franek Kimono nagrał w latach 80. kilka piosenek, z których chyba najbardziej znaną jest "King Bruce Lee karate mistrz". Na drugiej stronie singla, wydanego w 1983 roku znajduje się piosenka "Dysk dżokej", z której pochodzi początkowy cytat. Styl (muzyczny, nie walki! ;) ) Franka to parodia disco, ale moim zdaniem pomimo zamierzonej kiczowatości utwory nadal brzmią nieźle. Sample z dwóch wyżej wymienionych (plus fragment "Pola Monola") zostały wykorzystane w tej oto produkcji Zespołu Filmowego "Skurcz":

"Kinga Bruce'a Lee" zna prawie każdy, za to co z "Dysk dżokejem"? Myślę, że warto opisać płytę z piosenką opisującą pracę DJ-a, która przecież nieodłącznie wiąże się z płytami winylowymi. Inna "didżejska" piosenka z tamtego okresu to "Hi-Fi" Wandy i Bandy ("Dyskdżokej szczerzy kły znad konsolety"), którą do dziś można usłyszeć (w remiksie Wet Fingers) gdzieniegdzie na imprezach. Siedmiocalowy singiel "Hi-Fi" również posiadam :)
Ja też bawiłem się kiedyś w "didżejowanie" i... w wolnej chwili pobawiłbym się jeszcze :)

poniedziałek, 22 czerwca 2009

Discogs.com - przydatne narzędzie kolekcjonera

Discogs.com to popularny serwis, w którym użytkownicy tworzą bazę danych wydawnictw muzycznych (płyty winylowe, CD, kasety), a przy okazji mogą sprzedać/wymienić posiadane przez siebie zbiory. Jednak dla mnie najważniejszą zaletą tego portalu jest możliwość uporządkowania swoich kolekcji.
Do tego wspomagam się Discogs-em, kiedy potrzebuję informacji, gdzie mogę znaleźć konkretny utwór. Zdarzają się sytuacje, że znam tytuł piosenki (do tego potwierdziłem na Youtube lub Wrzucie, że dokładnie o to mi chodzi), a chciałbym mieć w swych zbiorach płytę z tym nagraniem. Przydatne jest to zwłaszcza, gdy szukam konkretnej wersji lub remiksu utworu (dla każdego DJ-a grającego z winyli to świetna rzecz), a przy tym od razu chciałbym kupić taką płytę. Obecnie jednak ceny walut są zbyt wysokie, żeby opłacało się sprowadzać pojedynczy winyl – o ile cena 5 euro za płytę jest do przeżycia (zwłaszcza, że nie ma wyjścia gdy w Polsce jest trudno dostępna, albo bardzo droga), to koszt wysyłki w granicach 8-10 euro to już sporo. Przy zakupie większej ilości płyt koszt wynosi niewiele więcej, tak więc "rozkłada się" na poszczególne winyle i można sobie pozwolić na zakup nawet po dzisiejszych kursach.
Ja kupiłem na Discogs dwie płyty u jednego Holendra. Jakie? O tym niedługo, kiedy zacznę opisywać swoją kolekcję... :) W każdym razie z transakcji jestem bardzo zadowolony. Cena była bardzo korzystna, ale muszę dodać, że były to zeszłoroczne wakacje, gdy kurs euro był na samym dole.

czwartek, 18 czerwca 2009

Kupowanie płyt, czyli zaczynamy... :)

Dawno, dawno temu, gdy internet nie był jeszcze tak popularny, płyty kupowało się w sklepach muzycznych – także w komisach – lub sklepach z „dobrami kultury”, gdzie znajdziemy książki, gazety, płyty i wszystko czego dusza zapragnie (np. Empik). Wprowadzenie internetu uprościło całą sprawę, ponieważ wystarczy włączyć komputer i wejść na stronę sklepu nie ruszając się z domu. Możemy zamawiać również w sklepach zagranicznych i poczta/kurier dostarczy nam to do domu.
Jednak moim zdaniem warto wstać sprzed monitora, ponieważ nic nie zastąpi przyjemności buszowania w sklepie i odkrywania czegoś nowego. To zjawisko nosi nazwę crate diggin' - określającą spędzanie czasu na grzebaniu w skrzyniach z płytami winylowymi w sklepach. Cratediggerzy to nie tylko DJ-e, ale również kolekcjonerzy winyli, dla których przeglądanie i przesłuchiwanie to hobby. Zwłaszcza w komisach możemy natknąć się na skarby, niedostępne już w zwykłej sprzedaży.
Pisząc o płytach używanych, warto wspomnieć o stronach takich jak discogs.com czy serwisach aukcyjnych (Allegro), które pozwalają nam znaleźć rzadkie płyty także w internecie. Niestety nie zawsze istnieje możliwość przesłuchania choćby fragmentów utworów.
Jednak internet ma jedną zaletę, którą trudno przecenić: otóż możemy zamówić coś, czego nie dostaniemy w Polsce albo jest to u nas trudno dostępne. Zaletą w niektórych przypadkach jest też cena, bo kupując przez sieć (zwłaszcza przy większych ilościach) można zaoszczędzić sporo gorsza, a przecież nikt nie lubi przepłacać;).
Myślę, że warto korzystać z internetu przy zakupach, jednak nie zmienia to mojej opinii, że chodzenie po komisach/sklepach płytowych to miła forma spędzania czasu... pod warunkiem, że się go ma;). Jeżeli czas na to pozwoli, bardzo chętnie zajmę się poszukiwaniem skarbów:). Vinylowych oczywiście...